Przeważnie przełom starego i nowego roku wiąże się z różnorodnymi akcjami charytatywnymi. Szlachetna Paczka, WOŚP, pojedyncze zbiórki, przekazywanie 1% z podatku. Należy przyznać, że społeczeństwo dojrzało już do etapu dzielenia się z innymi. Co chwilę słyszymy o spektakularnych akcjach – organizowanych indywidualnie przez różne fundacje jak i poprzez serwisy crowdfundingowe. Zatem, charytatywność to ciężki obowiązek czy dobra zabawa?

Coraz częściej pojawiają się także firmy, które angażują się w różne prospołeczne działania i potrafią na przestrzeni całego roku wziąć udział w kilku naprawdę ciekawych wydarzeniach.

Jak sprawić by pracownicy nie czuli się zmuszeni do pomagania?

Jedną z podstawowych zasad jest to, by udział w akcji charytatywnej był związany z realnym zaangażowaniem pracowników. Można to osiągnąć na kilka sposobów. – W pierwszej kolejności warto wybrać, co zespołowi jest bliższe: troska o środowisko, dzieci, zwierzęta, wykluczonych społecznie… Grup docelowych jest mnóstwo, grunt, żeby zaproponować załodze taką akcję, z którą będą czuli się emocjonalnie związani. Jeśli pozwala na to budżet i możliwości – można zdywersyfikować działania charytatywne i np. co kwartał organizować akcję na inny cel. W ubiegłym roku jednocześnie przeprowadziliśmy z sukcesem zbiórkę książek, sadziliśmy drzewa, zrobiliśmy dwie Szlachetne Paczki i zagraliśmy w charytatywnym turnieju piłki nożnej. Im więcej udanych akcji, tym i wola w zespole większa. Co ważne – nie można przesadzić. Nie pomożemy wszystkim, a pracownicy siłą rzeczy „uodpornią się” na kolejne, zbyt częste akcje – komentuje Joanna Sieradzka, PR Manager w Hicron, kierująca działaniami Employer Branding. Czasami pomysł narodzi się w głowie pracownika sam, bez niczyjej intencji – to prawdziwy skarb dla organizacji

Co wywołuje działania oddolne?

Tak właśnie stało się kilka miesięcy temu, kiedy do zespołu Employer Branding przyszedł jeden z konsultantów SAP i zaproponował, aby drużyna piłkarska Hicron wzięła udział w meczu charytatywnym, z którego dochód został przeznaczony na rzecz wsparcia leczenia malutkiej Ani dotkniętej nowotworem mózgu i powikłaniami wynikającymi z operacji neurochirurgicznej.

Co wywołało pracowniczą inicjatywę? – Historię Ani znam od dawna i mocno trzymam za nią kciuki – mówi Sebastian Wawrzyniak, konsultant SAP w Hicron – przez jakiś czas pracowaliśmy z jej Tatą w jednej firmie. O samym turnieju dowiedziałem się z Facebooka. Od kilku lat grywamy amatorsko z chłopakami z pracy, więc żarówka w głowie zapaliła mi się momentalnie. Ze względu na zaangażowanie Hicron w przeróżne akcje dobroczynne naturalnym wydało się, by wystąpić w turnieju w pomarańczowych barwach.

Na przykładzie tej historii dowiadujemy się, że kluczowym czynnikiem były dwie rzeczy: dobre intencje osoby zaangażowanej oraz fakt, że udzielone wsparcie wiązało się z rozrywką, a celem nie było zwycięstwo samo w sobie.

Kiedy pracownik wychodzi z inicjatywą, to ciężko jest zebrać środki czy przekonać firmę do udziału?

– Zielone światło ze strony firmy było formalnością. Hicron od dawna angażuje się w różnego rodzaju akcje charytatywne i sportowe. Problemem był termin. Tego samego dnia firma miała wystawić drużynę w Formoza Challenge, w której skład wchodziła część naszych piłkarzy. Dosłownie na tydzień przed imprezą ta została odwołana co umożliwiło nam wystawienie silniejszego składu. – komentuje Wawrzyniak.

Okazuje się zatem, że pracownicy wiedzą, że mogą liczyć na wsparcie firmy w tego typu akcjach, ponieważ Hicron wielokrotnie udowadniał, że nie boi się uczestniczyć w akcjach charytatywnych.

Wartości dodatkowe?

Na przestrzeni ostatniego 1,5 roku dowiedzieliśmy się, że zespół Hicron jest wrażliwy społecznie. Udział w takich wydarzeniach jak:

– Hicronada – charytatywna Olimpiada dla pracowników Hicron, z której dochód wsparł trzy organizacje: Wrocławskie Hospicjum dla Dzieci, poznańska fundacja Głosem Zwierząt oraz fundacja na rzecz promocji kultury sportowej,

– zbiórka pluszowych misiów dla wrocławskiego pogotowia,

– cztery rodziny wsparte w ramach Szlachetnej Paczki (2016 i 2017),

– licytacja książek w ramach stowarzyszenia ABSL, z której zyski przekazano na Wrocławskie Hospicjum dla Dzieci,

– firmowa zrzutka na pieluchy i środki higieniczne dla dzieci z Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci,

– sadzenie drzew we Wrocławiu w ramach akcji dotlenieni.org,

– czy chociażby mecz dla małej Ani, udowadniają wielkie serca załogantów Hicron, ale także to, że dla samej firmy udział w tych wszystkich działaniach ma wymierne korzyści związane ze społeczną odpowiedzialnością biznesu. Okazuje się, że dla samych pracowników tego typu akcje także niosą pozytywną wartość – Każda taka akcja pozwala nie tylko dodatkowo zintegrować się i rozerwać z dala od monitora, ale przede wszystkim wesprzeć potrzebujących. Sport to zdrowie – tutaj mogliśmy zadbać o swoje i Ani jednocześnie. Nasze wielkie, pomarańczowe serca aż rwą się do tego typu inicjatyw. – komentuje Sebastian Wawrzyniak.

Autorką tekstu jest Hanna Bielerzewska, PR Specialist w Hicron